piątek, 29 kwietnia 2011

Dwukot dwustronny

Żeby nadrobić zaległości blogowe, dziś dwukot dwustronny o kierunku północno-południowym:

piątek, 1 kwietnia 2011

Koci kanibalizm istnieje!

Zanim zaczniecie ograniczać kotu jedzenie albo spóźniać się z podawaniem go o zwyczajowej porze, zastanówcie się, czym może to grozić. Kot nie wytrzyma na diecie redukcyjnej i znajdzie sobie po prostu zamiennik pożywienia. Pół biedy, jeśli będą to resztki z talerzy domowników albo rośliny doniczkowe. Jeśli jednak macie w domu więcej kotów lub inne zwierzęta, to któregoś dnia może dojść do krawej tragedii :(
Kot głodny to kot zły...





Zdjęć Dyzia bez uszka nie wstawiam, bo blog jest dostępny dla nieletnich - nie chcę epatować krwią i przemocą.

piątek, 25 marca 2011

Kot zwinięty maksymalnie

Nie wiem, czy można się zwinąć bardziej i w dodatku w tej pozornie niewygodnej pozycji zasnąć na kilka godzin. Może jak się jest jaszczurką zwinką, to można, ale jak się jest kotem??


Uprzejmie wyjaśniam, że naprawdę żadna krzywda się kotu nie dzieje, nikt kota po nosku nie bije, w mieszkaniu (od czasu zakończenia uprawy trawki Trixie ;)) niczym nie śmierdzi i wcale nie jest zimno. Kot po prostu tak ma. Sam z siebie.

czwartek, 17 marca 2011

Przyczajony tygrys, ukryty kot

Fotokot dla spostrzegawczych z cyklu "Ile kotków widać na obrazku?":


Miu tylko tak wygląda, jakby spała - w rzeczywistości był to pełen ekspresji wygibas przedskoczny, sfinalizowany następnie w okolicy Dyziowego łebka :)

piątek, 11 marca 2011

Dwukot i Szekspir

Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś...



Chociaż właściwie zdarza się, że to my - ludzie - nie śpimy, lub (oględnie mówiąc) śpimy mniej. Bo ktoś podejrzanie zamiałczał, bo ktoś coś zwalił z szafki w kuchni, bo ktoś za długo grzebie w kuwecie, bo ktoś gdzieś chlapie wodą (??!), bo ktoś dziwnie w coś skrobie, bo ktoś chyba puszcza właśnie pawika w przedpokoju, bo wreszcie ktoś uwalił się w poprzek łóżka i nie daje poruszyć nogami, itp. I tak noc za nocą :)
Rozmawiałam dzisiaj ze szwagierką, która od kilku dni ma dziecko (prawdziwe, ludzkie, bez futra ;)). Zapytała mnie, czy też tak mam, że liczę siuśki i kupy, sprawdzam, czy jedzenie nie za zimne, i macam, czy brzuszek nie boli. Ano tak, też tak mam...